CLARY
Po tym do czego doszło pomiędzy mną
a Jacem całą noc nie mogłam zasnąć gdyż rozmyślałam o moim
pocałunku z nim gdy go całowałam jedna część mnie mówiła
„odepchnij go i spoliczkuj to przecież morderca” zaś druga
„przecież go pragniesz, niech nie przestaje”. Jedyne wyjście to
przestać o nim myśleć, lecz nie wiem czy możliwe, bym zapomniała
ten pocałunek ma takie słodkie usta NIE! STOP! CLARY FREY OPANUJ
SIE! od jutra postaram się go unikać może wtedy przestane o nim
myśleć, tak to jedyne wyjście.
JACE
Siedziałem właśnie w swoim pokoju w
instytucie gdy do drzwi zapukało moje przybrane rodzeństwo.
- Jace to ja Isabel mogę wejść
- Jasne – odpowiedziałem – o co
chodzi Izy
- O dziewczynę z klubu dowiedziałeś
się czemu na widziała, przecież mieliśmy runy – zapytał Alec
- Nie wiem ona udaje że niczego nie
widziała - odpowiedziałem
- Jace musisz dowiedzieć się co ona
wie i kim jest – zażądała Isabel
- Ale czemu akurat ja – zapytałem
zaskoczony
- Bo się jej podobasz kretynie nie
widzisz jak się na ciebie ciągle gapi – powiedziała już
poddenerwowana Izabel
- Widzę ale co jedno z drugim ma
wspólnego
- Poderwij ja spraw by ci zaufała i
dowiedz się kim ona u diabla jest, bo jeśli służy Valentinowi
może trzeba będzie się jej jakoś pozbyć
- Więc mam ja wykorzystać?- zapytałem
zaskoczony i nieco zbulwersowany tym co wymyśliła Izabel choć
muszę przyznać ze pomysł mi się podobał
- Nie każę przecież ci się z nią
przespać tylko umówić na jedną randkę możesz to chyba zrobić.
- Eh no dobra niech wam będzie –
powiedziałem na odczepnego po czym dodałem - a teraz wybaczcie ale
jestem zmęczony. - miałem już dość wykładu Izabel, kiedy tylko
Alec wraz z Iz wyszli z mojej sypialni położyłem się i zacząłem
rozmyślać o Clary lecz nie o tym jak się od niej dowiedzieć czemu
nas widziała tylko o jej słodkich ustach jeszcze żadna dziewczyna
tak mnie nie zauroczyła jak Clary a muszę przyznać że miałem ich
sporo.
CLARY
Kiedy rankiem otworzyłam oczy i
spojrzałam na zegarek była godzina 7:00
- Cholera zaspałam – powiedziałam
do siebie zrywając się z łóżka wiedziałam że za pół godziny
zjawi się Jace więc wzięłam szybki prysznic umyłam zęby i
ubrawszy się zeszłam by zjeść szybkie śniadanie miałam nadzieje
że uda mi się wyjść nim on się zjawi, zaraz po śniadaniu
ucałowałam mamę i biorąc plecak ruszyłam do wyjścia gdy tylko
otworzyłam drzwi zderzyłam się z Jacem
- Wybierasz się dokądś – zapytał
- Tak do szkoły – powiedziałam na
co on tylko się uśmiechną
- Jedzmy już inaczej spóźnimy się –
powiedział, więc nie mając już wyboru wsiadłam z nim na motor i
ruszyliśmy do szkoły kiedy jace zaparkował i pomógł mi zsiąść,
podziękowałam mu za podwiezienie.
- Dzięki za podwiezienie –
powiedziałam do Jacea i ruszyłam w stronę Cassi która stała wraz
z Angela i Molly rozmawiając i zerkając w naszą stronę
- Część dziewczyny – powiedziałam
do nowych koleżanek
- Część Clary, widzę że i ciebie
już omamił – powiedziała Cassi gdy tylko do nich podeszłam by
się przywitać
- Nie omamił, tylko podwiózł Cassi –
powiedziałam po czym zmieniłyśmy temat i ruszyłyśmy do szkolnego
budynku, pozostała część dnia mijała mi dość spokojnie mimo iż
przez cały czas czułam na sobie wzrok Jacea i jego przybranego
rodzeństwa. Nie mogłam się doczekać powrotu do domu cale
szczęście ze następna lekcja była ostatnią na dziś. Historia
nie była moim ulubionym przedmiotem ale przynajmniej mogłam skupić
się na tym co mówi Pani Profesor i choć na chwile przestać
myśleć o Jacem, dzisiejsza lekcja była poświęcona rewolucji
francuskiej pani profesor mówiła dość ciekawie słuchając jej
nawet nie zaówarzyłam że zbliża się koniec lekcji
- No dobrze moi drodzy teraz pierwszy,
trzeci i piąty rząd spójrzcie za siebie – powiedziała P.
Profesor kiedy wszyscy się odwrócili dodała – patrzycie właśnie
na swojego partnera, przez tydzień będziecie pracować nad wspólnym
projektem jeśli komuś nie odpowiada towarzysz możecie się z kimś
zamienić ale proszę byście mnie o tym powiadomili. - Odetchnęłam
z ulgą gdy zobaczyłam że nie trafiłam na Jacea tylko na Ericka
który chyba wolałby trafić na kogoś innego lecz mimo to uśmiechną
się i zgodził się na współprace. - zadanie będzie polegać na
napisaniu o czasach tuż przed rewolucją i o zmianach jakie zaszły
po rewolucji następnie porównacie to ze sobą i razem napiszecie o
zmianach jakie zaszły oraz czy wyszły one na lepsze czy gorsze to
tyle. - powiedziała profesor i wtem zadzwonił dzwonek i wszyscy
ruszyli do wyjścia z klasy. Kiedy podeszłam do swojej szafki zjawił
się przy mnie Erick.
- To jak kiedy się spotykamy –
zapytał
- Nie wiem dziś już raczej nie może
jutro, daj mi swój numer to jakoś się umówimy
- Ok - powiedział po czym podał mi
swój numer a ja dałam mu swój – to do jutra powiedział po czym
podszedł do kumpli. Gdy już wychodziłam ze szkoły dogoniła mnie
Angela.
- Clay, Clay, zaczekaj - krzyknęła za
mną więc się zatrzymałam
- Muszę z tobą porozmawiać –
powiedziała zadyszana, gdy już do mnie dotarła
- Co się stało - zapytałam zdziwiona
- Widzisz bo mam do ciebie prośbę
chodzi o ten projekt z historii
- Niech zgadnę chcesz się zamienić
za partnerów?
- Tak skąd wiesz?
- Nie jestem ślepa Angelo widzę jak
patrzysz na Ericka i nie rozumie czemu jeszcze ze sobą nie jesteście
skoro ty się w nim kochasz a on w tobie.
- Co ? Skąd wiesz że mu się podobam?
- Och mówiłam już nie jestem ślepa
- Więc jak zamienisz się?
- No dobrze ale muszę z nim pogadać a
ty powiedz swojemu o zamianie no i powiedz Pani Profesor
- Dobra dzięki Clary mam u ciebie dług
– powiedziała chciałam jeszcze zapytać jej z kim przyjdzie mi
pisać projekt bo zwykle nie zapamiętuje gdzie kto siedzi w klasie
poza tym jestem jeszcze nowa więc wszystkich jeszcze nie znam, ale
ona już odeszła uśmiechnięta od ucha do ucha, więc wróciłam
spacerkiem do domu. Gdy byłam już na miejscu weszłam do swojego
pokoju i zmęczona rzuciłam się na łóżko nawet nie wiedziałam
kiedy zasnęłam, a od czasu gdy po raz pierwszy go ujrzałam, śniłam
i nim.
Sen:
Clary nawet nie wiedziała skąd
znalazła się w jakimś zaułku osunęła się na ziemie płacząc,
nagle tuż przed nią pojawił się Jace który zaczął ją
pocieszać.
- Clary będzie dobrze wstań i nie
płacz już – powiedział pomagając jej wstać - posłuchaj jestem
Nocnym Łowcą i już zawsze będę cie chronił ryzykując własnym
życiem i nie tylko dlatego że jesteś jedną z nas ale dlatego że
cię kocham i pójdę z tobą wszędzie mój aniele – powiedział
Jace delikatnie łapiąc ja za podbródek i zmuszając by spojrzała
mu w oczy po czym otarł jej łzy ona zaś nic nie mówiąc zbliżyła
się do Jacea i niepewnie złączyła swoje usta z jego on zaś
pogłębił pocałunek, całowali się namiętnie pożądając siebie
nawzajem
– och jace – wyszeptała Clary
między pocałunkami ciężko dysząc po chwili oderwali się od
siebie spoglądając sobie głęboko w oczy...
Nagle ze snu wyrwał mnie głos mamy.
- Clary zejdź na obiad – zawołała
mama
- Rany to już ta godzina –
powiedziałam do siebie spoglądając na zegarek było już grubo po
16:00
- Clary – zawołała zniecierpliwiona
mama
- Już schodzę – odkrzyknęłam po
czym zeszłam do kuchni
- Clary muszę wyjść nie będzie mnie
kilka godzin poradzisz sobie – zapytała mama pokazując mi co
gdzie jest
- Jasne przecież nie jestem już
dzieckiem, a tak pro-po to dokąd idziesz? - zapytałam zaciekawiona
- Muszę się spotkać z Lukiem
- Czyli masz randkę? - zapytałam
- Nie Clary, Luck to przyjaciel –
powiedziała mama próbując się tłumaczyć
- Akurat więc na zwykłą pogawędkę
z przyjacielem tak się wystroiłaś – powiedziałam do mamy
mierząc ją wzrokiem od góry do dołu
- Lepiej uważaj co mówisz moja panno
– powiedziała po czym wyszła ja zaś zostałam sama kiedy już
skończyłam jeść obiad zmyłam talerz i ruszyłam w stronę
sypialni kiedy byłam już w połowie schodów prowadzących do
mojego pokoju usłyszałam dzwonek do drzwi więc natychmiast
zbiegłam otworzyć myśląc że to pewnie Saimon gdyż już dawno z
nim rozmawiałam. Gdy tylko je otworzyłam ujrzałam w nich chłopaka
który był zarówno moim koszmarem jak i marzeniem.
- Jace, co ty tu robisz ? – zapytałam
prosto z mety
- Wow miłe powitanie
- Przepraszam nie mam zbyt dobrego
humoru – powiedziałam próbując jakoś wytłumaczyć moje
zachowanie
- Nie szkodzi, a odpowiadając na twoje
pytanie to przyszedłem bo mamy razem pisać ten projekt z historii –
powiedział machając zeszytem i szeroko się uśmiechając
- Co ?! Więc to ty jesteś partnerem
Angeli – powiedziałam zaskoczona
- Byłem teraz jestem twoim przecież
się z nią zamieniłaś
- Tak ale tylko dlatego że mnie o to
prosiła, lecz gdybym wiedziała że to z tobą przyjdzie mi pisać w
życiu bym się nie zgodziła już wole napisać to sama, poza tym
jaszcze nie mówiłam o zmianie Erickowi więc da się to jeszcze
odkręcić.
- Niestety za puźno rozmawiałem już
z Erickiem – powiedział zadowolony
- Co?! - spytałam zaskoczona
- No dobrze niech będzie wejdź –
powiedziałam zrezygnowana zapraszając Jacea do środka kiedy wszedł
zaprowadziłam go do salonu – rozgość się a ja pójdę po
książki – dodałam po czym poszłam do swojego pokoju po książki
- boże i co ja mam teraz zrobić przecież miałam go unikać –
powiedziałam do siebie gdy już byłam w sypialni.
JACE
Kiedy Clary poszła po książki
zacząłem się rozglądać po salonie na kominku stały zdjęcia
małej Clary oraz zdjęcie Clary i jakiejś kobiety którą wydawało
mi się że już gdzieś ją widziałem. C.D.N.
Zdjęcia:
Mała Clary
Clary i Jocelyn
To zdjęcie zrobiłam osobiście co o nim sądzicie? Piszcie na Czacie. ;)
To zdjęcie zrobiłam osobiście co o nim sądzicie? Piszcie na Czacie. ;)


No nareszcie się doczekałam. Rozdział super, bardzo ciekawy.
OdpowiedzUsuńCoś mi się wydaje, że ciężko będzie im pisać ten referat :)
Czekam na więcej.
Dużo weny życzę!